Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Linux. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Linux. Pokaż wszystkie posty
sobota, 9 października 2010
Jak dobrze mieć 2 "żołądki"
Znów coś dłuższa przerwa, bo tygodniowa w pisaniu. Tym razem nie z mojej winy. Tym razem to wina rzeczy losowych. Spalił mi się jeden z moich dysków twardych na szczęście lub na nieszczęście był to dysk, na którym miałem praktycznie wszystkie dane oprócz systemu. No okej miałem tam system, ale Linucha. Co prawda większość mniej lub bardziej znaczących danych poszło w eter. Na szczęście najbardziej dla mnie wartościowe dane trzymałem na dysku systemowym, czyli tym, który akurat się nie zniszczył. Dzięki tej sytuacji doszedłem do wniosku, że dobrze jest mieć 2 twardziele na pokładzie i na każdym z nich mieć odrębny system. W razie draki mamy drogę ewakuacji, a tak by była kicha wszystko, by poszło w piach. Teraz też wiem, że walka z Fedorą była bardzo użyteczna, ponieważ dzięki niej wiedziałem jak uratować się w przypadku, gdy GRUBa trafił szlag, czyli właśnie ten dysk, gdzie był zainstalowany GRUB uległ zniszczeniu. No cóż teraz mi pozostaje zrobić sekcje zwłok mojemu pacjentowi, może się dowiem co dokładnie było przyczyną zgonu pacjenta ;)
poniedziałek, 6 września 2010
Brak kluczy publicznych...
Brak kluczy publicznych jest to dość często spotykany błąd występujący przeważnie po aktualizacji systemu lub po dodaniu nowego rezpozytorium w Linuchach. Z tego co udało mi się wyszukać to można ten problem zażegnać na kilka sposobów. Najpopularniejszym z nich jest po prostu ręczna aktualizacja kluczy poprzez wydanie odpowiedniego polecenie w konsolii np.:
gpg --keyserver subkeys.pgp.net --recv-keys ID_KLUCZA
To polecenie po prostu pobiera odpowiedni klucz lub klucze z serwera, a następnie polecenie:
gpg --armor --export ID_KLUCZA | apt-key add -
Aktualizuje listę kluczy w systemie.
Można bardzo łatwo się domyślić, że jak zwykle w moim przypadku najprostrze rozwiązania wcale nie chcą działać i jak zwykle też tym razem tak było ;) Powyższe rozwiązanie działało u mnie na Debianie, ale na Ubuntu już grymasiło cały czas wywalając mi dziwne błędy a to coś tam, a to tamto, no trudno się mówi przywykłem, znalazłem inne rozwiązanie na szczeście moim zdaniem lepsze, ponieważ dodaje klucze nawet z tych repozytoriów, których na razie się nie posiada, ale pewnie się posiądzie co zaoszczedzi kolejnych męk z aktualizacja kluczy. Moje rozwiązanie jest takie, wchodzimy do swojego katalogu usera i usuwamy katalog .gnupg, katalog usera znajduje się w lokalizacji /home. Teraz kolejno wykonujemy następujące polecenie:
Teraz powinno już wszystko ładnie działać, a przynajmniej w moim przypadku działa :P
gpg --keyserver subkeys.pgp.net --recv-keys ID_KLUCZA
To polecenie po prostu pobiera odpowiedni klucz lub klucze z serwera, a następnie polecenie:
gpg --armor --export ID_KLUCZA | apt-key add -
Aktualizuje listę kluczy w systemie.
Można bardzo łatwo się domyślić, że jak zwykle w moim przypadku najprostrze rozwiązania wcale nie chcą działać i jak zwykle też tym razem tak było ;) Powyższe rozwiązanie działało u mnie na Debianie, ale na Ubuntu już grymasiło cały czas wywalając mi dziwne błędy a to coś tam, a to tamto, no trudno się mówi przywykłem, znalazłem inne rozwiązanie na szczeście moim zdaniem lepsze, ponieważ dodaje klucze nawet z tych repozytoriów, których na razie się nie posiada, ale pewnie się posiądzie co zaoszczedzi kolejnych męk z aktualizacja kluczy. Moje rozwiązanie jest takie, wchodzimy do swojego katalogu usera i usuwamy katalog .gnupg, katalog usera znajduje się w lokalizacji /home. Teraz kolejno wykonujemy następujące polecenie:
- wget http://sycu.ovh.org/files/apt-pubkey.sh
- chmod +x apt-pubkey.sh
- logowanie na roota komenda su
- ./apt-pubkey.sh
Teraz powinno już wszystko ładnie działać, a przynajmniej w moim przypadku działa :P
piątek, 27 sierpnia 2010
Fedora Round 1
No tak pobrałem sobie jakiś czas temu linuxa Fedore. Więc wczoraj go sobie chciałem odpalić myślałem, że wszystko przebiegnie łatwo, gładko i przyjemnie, pomyślałem sobie tak, ponieważ wcześniejsze moje doświadczenie z LiveCD z Ubuntu było jak najbardziej pozytywne. No ale cóż po zakończeniu całkiem miłej i bez problemowej instalacji zaczęły się schody... Ponieważ został uszkodzony GRUB i najprawdopodobniej sektor MBR na dysku twardym, który odpowiada za rozruch systemu. No cóż odpalam sobie system myśląc, że wszystko będzie okej z GRUBa zostanie wywalony Debian, a dodana Fedora. Lecz no niestety Error 15. Jak się dowiedziałem odpowiada on za uszkodzenie boot sektora. Znalazłem pełno rozwiązań, lecz ani jedno nie było odpowiadające i działające. Ale w końcu udało się! Odzyskałem przynajmniej w pełni sprawny Windows. Z poziomu, którego mogę się przygotować na rundę drugą z Fedorą. Rozwiązaniem tego problemu, było po prostu przywrócenie boot sektora. W tym celu należało sięgnąć po płytkę z Windows XP w moim przypadku. Odpalić system z płyty, czyli instalator, następnie opcję przywracania systemu "R", a tam kolejno wybrać numer systemu, czyli pewnie 1 i wpisać kolejno fixboot oraz fixmbr. Tym sposobem udało mi się przywrócić sektor MBR w Windzie i dzięki temu mogę znów zacząć działać, aby ujarzmić Fedorę ;) Poniżej dla leniwych prosty schemat odzyskania MBRa :P
1. Bootujemy system z płyty Windowsa
2. Odpalamy przywracanie systemu "R"
3. Wybieramy numer systemu
4. Wpisujemy fixboot
5. Wpisujemy fixmbr
6. exit
1. Bootujemy system z płyty Windowsa
2. Odpalamy przywracanie systemu "R"
3. Wybieramy numer systemu
4. Wpisujemy fixboot
5. Wpisujemy fixmbr
6. exit
Subskrybuj:
Posty (Atom)